- Dobrze tuan wszystko
„— Dobrze, tuan, wszystko dobrze — odparła — ale boję się o ciebie. Kocham ciebie, tuan, i dlatego widzę dalej i więcej niż inni. Boję się.
— Dlaczego — zapytał Aird. Po twarzy staruszki przeleciał uśmiech głębokiego smutku. Spojrzała w stronę zatoki, gdzie ostrymi liniami przecinając lazur nieba i morza rysowały się pieczary Seripa.
— Dlaczego, matko... — powtórzył Aird. Odwróciła się i podnosząc do ust małą, wiszącą na
szyi skórzaną torebkę z wielbłądzich włosów, powiedziała
— Ponieważ tuanowi niedość mądrości białego człowieka. Wiecznie musi za czymś szukać, gonić... Dla tuana nie ma Wielkiego Białego Strachu. Ba, ale ja jestem stara, odbyłam pielgrzymkę i Wiem. Mam przyćmione oczy i piękność moja już zgasła, a jednak, tuan, one patrzą daleko w przyszłość, ponieważ przyszłość nie jest zamkniętą księgą. Wszystko jest przepowiedziane. Cholera poszła, lecz wróci. Kryje się we wnętrznościach ziemi, w głębinie oceanu, w oddechu wiatru. Wróci, gdy nadejdzie jej czas. I Biały Duch z czterema karliczkami ukaże się jeszcze raz. I ta, którą tuan teraz szuka, zniszczy go.
Aird zacisnął ręce na poręczach krzesła. Wpił oczy w twarz staruszki.
— Tak myślisz — szepnął.
— Widzę! Widzę co się kryje w sercu tuana. Podczas epidemii śpiewał, a w oczach miał światło miłości. Biały Duch, który nie jest duchem, lecz kobietą — trzyma go w swej mocy. My, dla których pracował i których kochał, nie będziemy się już liczyli.“(13)