Ale Gilbert nie słyszał odgłosów
„Ale Gilbert nie słyszał odgłosów burzy. Cała jego dusza skoncentrowała się we wzroku utkwionym w nieznajomego.
Mężczyzna zaś przeszedłszy przedpokój, wszedł bez wahania do pokoju Andrei, dotarł po omacku do łóżka dziewczyny i znalazłszy je próżne odwrócił się zaskoczony, potrącając lichtarz. Świeca upadła z łoskotem i kryształowa profitka rozbiła się o marmurowy stół.
Wówczas nieznajomy zawołał przytłumionym głosem
— Nicole! Nicole!
— Jak to Nicole — zdziwił się w duchu Gilbert. — Dlaczego ten człowiek zamiast Andrei woła Nicole
Tymczasem nieznajomy, nie doczekawszy się odpowiedzi na wołanie, podniósł świecę, wyszedł na palcach do przedpokoju i zapalił ją od lampy.
Gilbert spojrzał na nieznajomego i zadrżał.
W nocnym gościu rozpoznał tego, którego imienia nie śmiał wymówić nawet po cichu.
Teraz dopiero wyjaśniło mu się wszystko ucieczka Nicole, pieniądze, które dzieliła z kochankiem, rozmowa marszałka
z baronem i w ogóle cała ponura intryga, której ofiarą była Andrea.
Gilbert zrozumiał także, dlaczego gość wołał Nicole, która tak zdradziecko sprzedała swoją panią. Gdy jednak pomyślał, w jakim celu przybysz wszedł do pokoju Andrei i co ją tam czeka, zdawało mu się, że oszaleje.“(7)