Gilbert spotkał na dziedzińcu
„Gilbert spotkał na dziedzińcu Billota i Pitou. Pokrzepili się już i opowiadali księdzu prefektowi szczegóły o zdobyciu Bastylii.
Gilbert raz jeszcze gorąco polecił Sebastiana opiece księdza Berardiera i wsiadł do fiakra wraz ze swymi towarzyszami.
MADAME DE S.TAEL
Siadając do fiakra obok Billota i naprzeciw Pitou, Gilbert był bardzo blady. Ale doktor nie należał do ludzi, którzy załamują się pod wpływem silnego wzruszenia. Wsunął się w kąt pojazdu, ściskając rękami czoło, jak gdyby chciał zdławić nawał myśli. Przez chwilę pozostał bez ruchu, po czym odjął ręce od czoła, a twarz jego nabrała zgoła innego wyrazu —i wyrazu niezmąconego spokoju.
— Powiedziałeś mi, drogi Billot, że król dał dymisję baronowi Neckerowi
— Tak, panie doktorze.
— I że rozruchy w Paryżu zostały w pewnym stopniu właśnie przez to wywołane
— Nawet w bardzo dużym stopniu.
— Dodałeś przy tym, drogi Billot, że pan de Necker miał jakoby niezwłocznie opuścić Wersal...
— Podczas obiadu miał jakoby otrzymać od króla list i dymisją, a już po godzinie znajdował się w drodze do Brukseli.
— Czy jest tam obecnie
— Powinien tam chyba być.
— Czy nie słyszeliście nic o tym, by miał się zatrzymać po drodze
— Owszem, zatrzymał się w SaintOuen, aby pożegnać się ze swą córką, baronową de Stael.“(6)